Tak, dzisiaj minął tydzień od tej pierwszej nauki. Z czym to się wiąże ? Jeszcze 3 tygodni ostrej nauki. No cóż. Pójdzie jak z płatka - to na pewno, ale czy oby na pewno będzie tak kolorowo ? Wstawać jakoś specjalnie nie muszę, ponieważ rzadko kiedy mam na ósmą. Prędzej na 9,10,11. Ale to nie jest koniec. Teraz gdy zbliżamy się małymi (no , ale jakimiś zawsze) kroczkami do kalendarzowej jesieni w każdej chwili może nas dopaść tzw. jesienna chandra, której wręcz nienawidzę. A do tego dochodzi ten upiorny deszcz przez, który nie mogłam spać ubiegłej nocy. Odbiegłam trochę od tematu. A o co chodzi z tymi barwami jesieni ? A o to, że jesień oprócz charakterystycznej chandry przynosi również wiele innych rzeczy. Zdążyłam już nazbierać kilka kasztanów. Na żołędzie jeszcze nie pora, a czy je będę zbierać to czas pokaże. W każdym bądź razie oprócz zbliżającej się jesieni (kalendarzowej oczywiście) i wszelkiej, ciężkiej nauki, to ten jak i pół następnego tygodnia przeznaczam na powtórki. No cóż. Jutro sprawdzian z polskiego , w czwartek z j. angielskiego, a w piątek ? Sprawdzian z przyrody i dyktando z j. polskiego. Ale jakoś specjalnie się tym nie zamartwiam. Pierwszy tydzień zleciał dość szybko i coś tak sądzę, że wszystko będzie idealne ♥
Przy okazji ponownie daję wam link do mojego tumblr'a . Jest masa nowych zdjęć. A jeszcze mam ich pełno w folderach. Idę pojeść masło orzechowe miśki <3

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz